b_281_158_16777215_00_images_20191020_01.jpg

20 października br. nasi młodzicy rozegrali awansem spotkanie z mocną drużyną z Krakowa.

Gospodarze od początku spotkania podeszli do spotkania bardzo skoncentrowani szybko obejmując kilkupunktową przewagę. Nasza gra w pierwszej połowie mogła się jednak podobać. Choć popełnialiśmy błędy, to jednak cały czas walczyliśmy dając do zrozumienia przeciwnikom, że tanio skóry nie sprzedamy.

W drugiej odsłonie przewaga gospodarzy wahała się w okolicy 15 punktów. W dziewiątej minucie drugiej kwarty na minutę przed końcem pierwszej połowy mieliśmy wynik 38:25. Wtedy Korona zmieniła system obrony i szybko zwiększała przewagę. Dopiero po trzecim czasie (!) zaczęliśmy grać, to co ćwiczyliśmy wcześniej na treningach w takich wypadkach. Niestety - zamiast grać to, co mieliśmy nakreślone na czasie, woleliśmy tłumaczenie, że mi się wydawało (!). Z trzynastu punktów przewagi zrobiło się 45! Dlaczego? Bo mieliśmy problem z wykonaniem prostych poleceń. Niestety - brak posłuszeństwa powodował, że mecz przegraliśmy 115:45 tracąc punkty seriami.

Miejmy nadzieję, że wyciągniemy wnioski z porażki. Brak dyscypliny, posłuszeństwa kończy się w sporcie właśnie w taki sposób - pogromem. Szkoda tego meczu, bo Korona była w zasięgu. Dysponujemy składem z bardzo dobrymi warunkami fizycznymi, technicznie też jest całkiem nieźle, niestety brak waleczności i dyscypliny (często spowodowane stawianiem indywidualnych racji nad zespołowością) będzie powodowało kolejnymi porażkami.

Fot. Iwona Zajas