b_280_186_16777215_00_images_20171030_dchojnowski.jpg b_280_186_16777215_00_images_20171030_minikosz_tychy.jpg

Rozgrywki na wszystkich frontach ruszają pełna parą. Zmienne szczęście zawodników Minikoszykówki i Juniorów, słaby początek rozgrywek Kadetów A.

21 października zawodnicy Minikoszykówki U-12 zainaugurowali oficjalne rozgrywki pod egidą Śląskiego Związku Koszykówki. Turniej w Tarnowskich Górach był... dziwny. Po świetnych zawodach nasze Niedźwiadki pokonały gospodarza turnieju KKS Tarnowskie Góry 49:12 oraz Pogoń Ruda Śląska 35:18. Niestety pomimo deklasacji przeciwników do Oświęcimia wróciliśmy z zerowym dorobkiem punktowym, gdyż obydwa mecze zostały zweryfikowane jako walkowery, z uwagi na brak regulaminowej ilości zawodników. Niestety nie udało nam się wysłać do Tarnowskich Gór dziesięciu zawodników pomimo wcześniejszego zgłoszenia wymaganej ilości koszykarzy przez ich rodziców. Smutek, żal, złość... ale temat jest już (mamy nadzieję) wyjaśniony i nasze zdobycze punktowe w kolejnych turniejach będą już zawsze zależne jedynie od dyspozycji naszych zawodników.

28 października odbył się kolejny turniej Minikoszykówki, tym razem w kategorii wiekowej U-11 – organizatorem był MOSM Tychy. Najmłodsi zawodnicy Kadeta rozegrali trzy spotkania, spośród których dwa pierwsze mecze, pomimo bardzo dobrej gry w pierwszych połowach, zakończyły się porażkami 10:37 z MOSM Tychy oraz 20:27 z zespołem STELA Cieszyn. Ostatni mecz najmłodszych Niedźwiadków kończy się zwycięstwem 39:18 nad MKSem Wodzisław Śląski. Niemała w tym zasługa mowy motywacyjnej trenera. Pamiętajmy, że dla wielu zawodników biorących udział w tym turnieju rozgrywane mecze były pierwszymi rozgrywkami w ich koszykarskiej karierze!

Ponownie dziękujemy rodzicom naszych najmłodszych koszykarzy za ich zaangażowanie, pomoc i doping w trakcie rozgrywek!


Słaby początek rozgrywek zanotowali na swoim koncie nasi Kadeci A. Niestety w październiku przegrali wszystkie trzy rozgrywane przez siebie spotkania kolejno: z UKS Regisem Wieliczka (40:92), KS Koroną Kraków (48:62) oraz MKK MDK Kielce (94:98). Z przebiegu kolejnych meczów można wnioskować, że forma naszych zawodników zwyżkuje i w kolejnych meczach powinno już być tylko lepiej. Na pokrycie tych słów niech posłuży błysk formy oświęcimskich koszykarzy w trzeciej kwarcie meczu w Kielcach. Przy stanie 38:53 na 8 minut do końca trzeciej kwarty nasza drużyna dostaje skrzydeł. Zaczynamy bronić wręcz wzorowo. Kornel Mizgała, który pojawia się na boisku, zatrzymuje najlepszego snajpera Kielc i gospodarze zaczynają totalnie się gubić. Tą kwartę Kadet wygrywa 33:19 i wychodzi na trzypunktowe prowadzenie przed decydującą rozgrywką. Niestety w końcówce kontrowersyjne gwizdki sędziego (Juniora kieleckiej drużyny) w naszej opinii wypaczają nieco wynik zawodów i nie pozwalają naszym zawodnikom cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w sezonie.

Chłopaki – głowa do góry... Przypomnijcie sobie taki cytat… chyba wiecie, kto jest autorem tej wypowiedzi ;)

„Nie trafiłem ponad 9000 rzutów w moim życiu. Przegrałem ponad 300 meczów. 26 razy zaufano mi, gdy miałem oddać rzut na miarę zwycięstwa i spudłowałem. Przegrywałem w moim życiu ciągle. Dlatego właśnie osiągnąłem sukces.”


Po porażce na inaugurację sezonu, nasi Juniorzy w październiku grali już o wiele lepiej. Duża w tym zasługa nowych zawodników UKS Kadet Oświęcim - Patryk Hałka (nr 12), Dawid Chojnowski (nr 14) i  Jakub Nieściór (nr 16) od samego początku doskonale wkomponowali się w szeregi naszej drużyny. Kolejne październikowe mecze przyniosły naszym Juniorom zwycięstwo z UKS Regisem Wieliczka (71:59), porażkę z Cracovią Kraków (51:106), zwycięstwo z MKK MDK Kielce (120:78) oraz porażkę, po dogrywce, z MKS Gorlice (72:74). Bilans października – dwa zwycięstwa, dwie porażki i piąte miejsce w tabeli.

Wszyscy Juniorzy zaczynają punktować, w meczu z Kielcami zostaje pobity klubowy rekord celnych rzutów za trzy punkty w jednym meczu (16), Rafał Bratek (także w meczu z MKK MDK Kielce) przypomina wszystkim na czym polega obrona w koszykówce – drużyna Kadeta zaczyna grać jak… prawdziwy zespół przez duże „Z”. Szkoda tylko przegranego meczu z drużyną z Gorlic, która jest drużyną słabszą od nas… Jeszcze raz podkreślamy – aby wygrywać mecze, każdy zawodnik do każdego meczu musi być w 100% przygotowany i skoncentrowany.

Na zdjęciach:

  • Dawid Chojnowski (Junior) agresywnie atakujący kosz przeciwników podczas meczu z MKS Gorlice,
  • trener Konrad z najmłodszymi Niedźwiadkami (Minikoszykówka U-11), podczas turnieju w Tychach.